Eugene Gendlin

MANIFEST OBECNOŚCI

Prymat
Ludzkiej Obecności

z małych kroków
procesu terapeutycznego

Eugene Gendlin
SŁUCHAŁ GŁĘBIEJ NIŻ SŁOWA

Chcę zacząć od najważniejszej rzeczy, jaką mam do powiedzenia: Istotą bycia z drugą osobą jest bycie obecnym jako żywa istota.

Ale to nie ma znaczenia. Liczy się bycie człowiekiem z drugim człowiekiem, rozpoznanie w drugiej osobie istoty, która tam jest. Nawet jeśli to kot czy ptak, jeśli próbujesz pomóc rannemu ptakowi, pierwszą rzeczą, którą musisz wiedzieć, jest to, że tam ktoś jest, i że musisz poczekać, aż ta „osoba”, ta istota, nawiąże z tobą kontakt. To wydaje mi się najważniejsze.

Liczy się bycie
człowiekiem
z drugim człowiekiem.
Mglista łąka o świcie

Kiedy siadam z kimś, biorę swoje troski i uczucia i odkładam je na bok, blisko, bo mogą mi się przydać.
Mogę chcieć do nich zajrzeć, by coś zobaczyć.

I biorę wszystko, czego się nauczyłem – terapię skoncentrowaną na kliencie, refleksję, focusing, Gestalt, koncepcje psychoanalityczne i wszystko inne (chciałbym, żeby było tego jeszcze więcej) – i odkładam to na drugą stronę, blisko.
A potem jestem po prostu tu, z moimi oczami, a tam jest ta druga istota.

Jeśli spojrzy mi w oczy, zobaczy, że jestem po prostu drżącą istotą. Muszę to zaakceptować. Może nie spojrzy. Ale jeśli to zrobi, zobaczy to. Zobaczy lekko nieśmiałą, lekko wycofaną, niepewną istotę, którą jestem. Nauczyłem się, że to jest w porządku.

Nie muszę być emocjonalnie stabilny i pewnie obecny. Muszę po prostu być obecny. Nie ma żadnych wymagań co do tego, jaką osobą muszę być. To, czego potrzebuje wielki proces terapii, wielki proces rozwoju, to osoba, która będzie obecna. I tak stopniowo przekonałem się, że nawet ja mogę być taki. Nawet jeśli mam wątpliwości, gdy jestem sam, w pewnym obiektywnym sensie wiem, że jestem osobą.

I wtedy sięgam po wiele różnych rzeczy. Ale, gdy sytuacja staje się mętna i nie jestem pewien, czy jestem połączony z drugą osobą, to nie sięgam po te rzeczy, muszę wtedy odzwierciedlać znaczenia tej osoby i pozostać bardzo blisko, aby połączenie się odnowiło.

Gdy klient krąży w kółko i nie dotyka swojego wnętrza, mogę zaproponować trochę „focusingu”. A jeśli widzę, że jest za dużo focusingu i pewnej „wewnętrzności” bez wystarczającej energii na zewnątrz, mogę zrobić coś w stylu „Gestalt”, albo po prostu wyrazić siebie, albo zrobić wiele innych rzeczy. Mogę wyrazić swoje uczucie, ale zawsze wiem, że to tylko moje uczucie. Nie wiem jeszcze, co pochodzi od tej osoby. W chwili, gdy coś idzie nie tak, wracam do próby wyczucia tej osoby; do tego, co się dzieje. Bo to jest inna istota, odmienna istota.

— EUGENE GENDLIN